Z życia gospodarczego miasta
W 1939 roku Wormditt (Orneta) liczyło 7816 mieszkańców – Słynny „Schniefke”
Ulica Weißgerberstraße (Garbarska) i Tuchmacherstraße (Sukiennicza) przypominały o mistrzach, którzy tam niegdyś mieszkali – oba te rzemiosła jednak z czasem wyparł przemysł. Kiedyś prężnie działający cech sukienników liczył w 1772 roku aż 36 mistrzów, którzy sprzedawali swoje wyroby na jarmarkach w większych miastach. W 1802 roku działały tu 42 warsztaty tkackie, wytwarzające 566 sztuk sukna o wartości 8000 talarów.
Jeszcze w XIX wieku sukiennicy z Wormditt cieszyli się uznaniem za solidność swoich wyrobów. Ich towary kupowano m.in. w Elblągu, Gdańsku i Królewcu, np. przez znaną firmę Siebert. Po zakończeniu procesu tkania, gotowe tkaniny bielono na stoku pod miastem, w tzw. Bleichwiese („łąka bielarska”), gdzie rozciągano je na ramach – stąd nazwy „Krischelhäuschen”, „Rahmenpforte” i „Bullenpforte”.
Wormditt, podobnie jak wiele innych warmińskich miasteczek, słynęło również z kapeluszników. Szyli oni filcowe kapelusze i robili pończochy „aż do utraty tchu”. Zmienne czasy jednak dotknęły i to rzemiosło – jedne zawody zanikły, inne znalazły nowych klientów w mieście i na wsi.
Już podczas zakładania miasta utworzono młyn i cegielnię, które dostarczały cegły do budowy kościoła, ratusza, a później także do wzniesienia domu mieszczańskiego. Te zakłady przetrwały aż do XX wieku.
W XIX wieku w Wormditt nie powstała żadna fabryka – miasto pozostało od początku miastem rolniczym (Landstadt). Z 121 łanami ziemi miało równie dużo gruntów jak największe wsie. Znaczną część mieszkańców stanowili tzw. „Ackerbürger”, czyli mieszczanie-rolnicy. Wokół miasta znajdowały się zamożne wsie, których gospodarze często przyjeżdżali na targ do Wormditt, by handlować swoimi produktami.
W 1884 roku miasto uzyskało połączenie z koleją na trasie Królewiec–Olsztyn, a w 1894 roku z linią do Morąga, później z Heilsbergiem (Lidzbarkiem Warmińskim, 1905) i Schlobitten (Słobity, 1926). Dzięki temu Wormditt stało się ważnym węzłem kolejowym, a pięć linii łączyło miasto z odleglejszymi rejonami. Wormditt zyskało przez to znaczenie handlowe i stało się centrum zakupowym regionu.
W 1901 roku proboszcz i dziekan Andreas Hinzmann założył szpital św. Andrzeja na Andreasberg, przeznaczony dla chorych na epilepsję i gruźlicę. Zakład ten, który później rozrósł się do ponad stu pacjentów, przyniósł miastu wiele pożytku.
Wśród przedsiębiorstw warto też wspomnieć młyn tytoniowy (Tabakmühle) przy rzece Drewnenz (Drwęcy). Wytwarzał on słynny „Schniefke” – tabakę, która wypełniała zapachem całe doliny i dostarczana była na całe Prusy Wschodnie, aż po Litwę. Rywalizowała nawet z renomowanymi wytwórniami z Kowna.
Zażywanie tabaki było prawdziwą sztuką – a nikt nie znał jej tak dobrze jak mieszkaniec Wormditt, August, zwany „Schniefke-August”. Z najgłębszych kieszeni kamizelki wydobywał swój rogowany lub brzozowy tabakier, wysypując z niej niewielką ilość tabaki na zgięcie między kciukiem a palcem wskazującym. Następnie jednym ruchem wciągał ją nosem, głośno i energicznie, najpierw do jednej, potem do drugiej dziurki. „Aeh, häl jo’ koon wa weita orbeit’!” – mawiał po warmińsku: „No! Teraz to mogę dalej pracować!”
W 1772 roku Wormditt z 1978 mieszkańcami zajmowało 21. miejsce wśród 80 miast Prus Wschodnich.
W kolejnych dziesięcioleciach liczba ludności nieco wzrosła, ale dopiero w połowie XIX wieku nastąpił wyraźny rozwój – w latach 1843–1867 przybyło 1648 osób.Był to czas, gdy na Warmii rozkwitało rolnictwo, a chłopi bogacili się, sprzedając plony do miast. W 1867 roku Wormditt liczyło 3614 mieszkańców, zajmując 17. miejsce** wśród miast regionu.
W epoce industrializacji Wormditt nie rozwinęło przemysłu i spadło na 27. miejsce (Heilsberg – 6442 mieszkańców).
Od 1867 do 1933 roku w Prusach Wschodnich ubyło dziesięć miast. W 1933 roku Orneta liczyła 6813 mieszkańców, a w 1939 roku – 7816 osób.